Możliwe dalsze zwyżki w Europie
Dobrze rozegrana sesja w poniedziałek może zaowocować także dziś, zwłaszcza jeśli Wall Street będzie chciała nadrobić dystans.
W poniedziałek nie pracował ani Londyn, ani Nowy Jork. Stwarzało to pokusę podciągnięcia indeksów pod nieobecność inwestorów, którzy zwykle dyktują warunki gry. Na większości parkietów udało się osiągnąć zwyżki, nie przekraczające z reguły 1 proc. Wyjątkiem okazał się WIG20, który zyskał 2,8 proc. w swojej trzeciej z kolei wzrostowej sesji.
Warto przy tym pamiętać, że wzrost ten odbył się przy relatywnie niskich obrotach i choć jego skala skłania do refleksji o możliwość powrotu hossy do Warszawy, to z odpowiedzią trzeba jeszcze trochę poczekać. Wejście na poziom 2450 pkt nie otwiera bynajmniej drogi do szczęścia, ponieważ wyższe poziomy usiane są oporami, które mogą zwyżkę zatrzymać. Najbliższy to luka bessy z 18 marca w obszarze 2468-2484 pkt. Niemniej szans bykom odbierać nie można, tym bardziej że na dziennym wykresie układ wskaźników technicznych jest sprzyjający, a i na tygodniowym wykresie MACD lada chwila powinien wygenerować sygnał kupna (dość wiarygodny w tym przypadku – ostatni raz sygnał kupna tygodniowy MACD wygenerował w czerwcu 2012 r.)
Na rynkach azjatyckich dzień był tym razem udany, Nikkei zyskał 1,2 proc. po tym jak wcześniej stracił ok. 10 proc. w ciągu trzech ostatnich sesji. Korekta spadkowa jena pomogła jednak przekonać inwestorów, że być może najgorsze już za nimi, zaś spadek cen może okazać się okazją inwestycyjną, jakie nie zdarzają się zbyt często. Również indeks giełdy w Szanghaju rósł o ok. 1 proc. na pół godziny przed końcem notowań.
W Europie możemy spodziewać się kontynuacji wcześniejszych tendencji, ponieważ inwestorzy mogą liczyć na dobry start Wall Street po wczorajszej nieobecności. Ten oczekiwany wzrost S&P będzie trochę wymuszony przez wczorajszą postawę Europejczyków, ale nikt nie mówił, że rynki zawsze muszą być logiczne. Zagrożeniem dla tych założeń może okazać się konferencja prezesa banku centralnego Francji, ewentualnie popołudniowa porcja danych z USA (indeks cen domów, indeks Conference Board i indeks Fed z Richmond).
Emil Szweda, Open Finance
Może to Ci się spodoba
Komentarz do rynku złotego
Początek nowego tygodnia na rynku złotego przynosi otwarcie notowań w rejonie piątkowych minimów na parach. Polska waluta wyceniana jest przez rynek następująco: 4,1550 PLN za euro, 3,2013 PLN za dolara
Dolar najdroższy do japońskiego jena od lipca 2007
Euro (EUR) spadło do poziomu 1.2281 po czym odbiło się do poziomu 1.2455 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Mario Draghi powstrzymał się wczoraj od zwiększenia ilości środków stymulacyjnych. Możliwe,
Odczyt inflacji konsumenckiej m/m w USA zgodny z oczekiwaniem rynku
Euro (EUR) straciło wczoraj na wartości osiągając 8-miesięczne minimum w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) na poziomie 1.3458. Dolar amerykański (USD) osiągnął poziom 101.59 w stosunku do jena japońskiego (JPY).
0 Comments
Brak komentarzy!
You can be first to comment this post!