Poranny komentarz walutowy – magia procentów
EBC uświadomił inwestorom, iż zarabianie na pożyczaniu pieniędzy nie jest prostą sprawą. Nagle okazuje się, iż deponując wolne środki, szczególnie na krótki termin i przy bardzo niewielkim ryzyku, można nie tylko nie dostać odsetek, ale samemu je wypłacać. W tej sytuacji nie dziwi, iż inwestorzy szukają miejsc, w których warunki dla zgromadzonych środków będą bardziej sprzyjające.
Szef RBNZ powiedział, iż dolar nowozelandzki jest zbyt mocny. Trudno jednak powiedzieć czego spodziewał się podwyższając po raz trzeci stopy procentowe, w wyniku czego główna stopa wynosi już 3,25% wobec stóp dla głównych walut solidnie przycumowanych do zera procent. Do tego Bank zapowiedział, iż należy spodziewać się podwyżek jeszcze o 50 bps w tym roku. W tej sytuacji dolar nowozelandzki jest atrakcyjny dla posiadaczy nadwyżek finansowych i w tym tygodniu jego umocnienie było wyraźnie kontynuowane.
RBNZ jest na razie jedynym bankiem centralnym (w gronie ważniejszych), który podnosi stopy procentowe, ale być może jeszcze w tym roku do tego grona dołączy Bank Anglii. Wczoraj na inwestorów jak grom z jasnego nieba spadły słowa prezesa BoE Marka Carney’a, iż Bank może podnieść stopy procentowe szybciej niż oczekuje rynek. Takie słowa z ust szefa banku centralnego nie pojawiają się często, nic więc dziwnego, że reakcja rynku była natychmiastowa. Mimo iż było już po godzinie 22:00 naszego czasu, kiedy to ruch na walutach jest z reguły niewielki, funt wystrzelił w górę, zaś kontrakty na stopę procentową wyceniają już wysokie prawdopodobieństwo podwyżki w czwartym kwartale tego roku, podczas gdy jeszcze niedawno mówiło się dopiero o drugim kwartale 2015. Mało tego, jeszcze wczoraj George Osborne nadał Bankowi nowe uprawnienia, które pozwolą mu ograniczyć ekspansję kredytową i schłodzić rynek nieruchomości bez konieczności podnoszenia stóp procentowych. Odebrano to jako możliwość utrzymania stóp na niezmienionym poziomie przez dłuższy okres, a tu minęły zaledwie trzy godziny i Carney takie teorie zdecydowanie obalił. To również zmiana retoryki szefa BoE, który dotychczas raczej sugerował, że Bank ma czas aby wstrzymywać się z podwyżkami. Po jego słowach funt zyskał wobec dolara i euro niemal 1%, względem euro funt jest najmocniejszy od listopada 2012 roku, względem dolara zaś zbliżamy się do szczytów z początku maja (które z kolei były najwyższym poziomem od 2009 roku). Żeby było śmieszniej Carney powiedział też, że mocny funt jest zagrożeniem dla ożywienia. Najwyraźniej musi on jednak uważać to zagrożenie za niewielkie, bo musiał być świadom, jak na jego słowa o stopach zareaguje rynek.
Wobec funta traci też złoty, który ogólnie jest dziś nieco słabszy. Nie pomagają z pewnością nastroje na rynkach akcji. Dziś o 14:00 poznamy dane o inflacji za maj. Nasza prognoza to 0,5% R/R, konsensus rynkowy to 0,4%. To o tyle ciekawe dane, że gdyby po raz kolejny wzrost cen był poniżej oczekiwań rynku, wzmogłoby to dyskusję o możliwym cięciu stóp przez RPP. O 10:02 dolar kosztował 3,04 złotego, euro 4,12 złotego, frank 3,39 złotego, zaś funt 5,16 złotego.
dr Przemysław Kwiecień CFA
Główny Ekonomista
X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A.
Może to Ci się spodoba
Komentarz do rynku złotego
Wtorkowy, poranny handel na rynku złotego przynosi utrzymanie wczorajszej stabilizacji. Obserwowaliśmy lekkie umocnienie w stosunku do dolara, jednak powodów takiego ruchu należy upatrywać w zachowaniu EUR/USD (EURUSD, 1.38374 0.00%, News).
Poranny komentarz walutowy – dzień z indeksem Ifo w tle
Dzisiejszy poranek na rynku walutowym przynosi osłabienie się amerykańskiej waluty w stosunku do większości walut G10, wśród których prym wiodą dolar nowozelandzki i dolar australijski. Najważniejszą figurą, którą poznamy w
Ropa traci na wartości, a inwestorzy czekają na NFP
Euro (EUR) wzrosło wczoraj do poziomu 1.2860 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD), ponieważ Europejski Bank Centralny (EBC) nie wspomniał o wielkości aktywów, które zamierza kupić, ale stwierdził, że będzie