Ceny rosną coraz szybciej, głównie przez drożejącą żywność

Choć latem zazwyczaj ceny rosły wolniej niż zimą, zwłaszcza ceny żywności, w tym roku inflacja nie odpuszcza, a najmocniej drożeją właśnie podstawowe produkty spożywcze. Ekonomiści spodziewają się również wzrostu cen paliw ze względu na drożejącą ropę naftową oraz kolejnego impulsu inflacyjnego w postaci świadczeń socjalnych. W tej sytuacji nie jest wykluczone, że inflacja przekroczy wyznaczoną przez Narodowy Bank Polski górną granicę celu inflacyjnego, czyli 3,5 proc.

– Inflacja szybko rośnie, ale nadal nie jest wysoka. Rośnie przede wszystkim ze względu na wzrost popytu konsumpcyjnego. W koszyku, który jest brany pod uwagę do oszacowania wskaźnika cen detalicznych, największy wpływ mają wzrosty cen żywności – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes dr hab. Artur Walasik z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.– Niepokojące jest to, że w praktyce zazwyczaj okresy letnie oznaczały raczej spadek inflacji, a nie jej wzrost. Jeżeli dołożymy do tego to, że w drugiej połowie roku napłyną kolejne środki związane z rozszerzeniem programu 500+, to presja inflacyjna może być jeszcze większa.

Według szybkiego szacunku inflacji Głównego Urzędu Statystycznego za czerwiec 2019 roku średnie ceny towarów i usług wzrosły o 2,6 proc. rok do roku. To najmocniej od listopada 2012 roku i także od tego czasu po raz pierwszy tempo wzrostu cen przekroczyło cel inflacyjny (2,5 proc.), choć pozostaje w dopuszczalnym paśmie wahań (+/-1 pkt proc.). Jednak według prognoz banku Santander na początku przyszłego roku ceny mogą rosnąć nawet w tempie 4 proc. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce siedem lat temu – w lipcu 2012 roku. Referencyjna stopa procentowa NBP wynosiła wtedy 4,75 proc. Obecnie (od ponad czterech lat) jest na poziomie 1,5 proc.

– Jest to rok wyborczy, mamy do czynienia z bardzo ekspansywną polityką fiskalną, czyli obniżaniem podatków i zwiększaniem wydatków. Jeżeli bank centralny będzie chciał podjąć pewne działania zapobiegające wzrostowi cen, to będzie się to wiązało z koniecznością podwyższenia stóp procentowych. Natomiast nie ma tych deklaracji, nie ma takiej woli po stronie rządu, czyli jest to polityka, która będzie miała wyraźnie skutek w postaci wzrostu cen – przewiduje Artur Walasik. – Są pewne czynniki niezależne od nas, które mają wpływ na wskaźnik cen detalicznych, chociażby ceny ropy naftowej. To jest sytuacja szczególna, bo inflacja rośnie, mimo że ceny paliw nie są odpowiedzialne za ten wzrost. Więc rzeczywiście obawy niektórych ekonomistów, że jest to pierwszy sygnał przed czekającą nas jeszcze wyższą inflacją mogą się spełnić.

Głównym czynnikiem podbijającym wzrost cen jest żywność i napoje bezalkoholowe, która to kategoria waży najwięcej w koszyku inflacyjnym obliczanym przez GUS, bo 24,89 proc. W maju podrożała ona o 5 proc. rok do roku, a ceny ogółem o ponad połowę mniej, bo o 2,4 proc. Co więcej, najmocniej drożeją podstawowe artykuły, takie jak mąka i pieczywo (odpowiednio o 9 proc. i 9,8 proc. rdr), wieprzowina (12,2 proc.) czy warzywa (22,6 proc.), a także cukier (19,9 proc.), z tym że ten ostatni wcześniej staniał o niemal jedną trzecią, po tym, jak Unia Europejska uwolniła rynek cukru jesienią 2017 roku. Co więcej, drożeją też surowce: pszenica w skupie podrożała w ujęciu rocznym o 17,5 proc., trzoda chlewna – o 31,1 proc.

Sytuacja musiała zaskoczyć także Narodowy Bank Polski, bo o ile w marcowym „Raporcie o inflacji” jego ekonomiści spodziewali się wzrostu cen żywności w tym roku o 2,2 proc., to w lipcowej edycji było to już 3,8 proc.

– Przewiduję, że w 2019 roku wzrost inflacji rok do roku nie będzie znacząco wyższy, niż odnotowujemy dzisiaj. Natomiast mając na uwadze prognozy w dłuższej perspektywie, możemy się spodziewać presji inflacyjnej. Jeżeli do tego dołożyłyby się zawirowania na Bliskim Wschodzie, których konsekwencją byłby wzrost cen ropy naftowej, to 4-proc. inflacja w przyszłym roku jest prawdopodobna – uważa ekonomista.

Tylko w ciągu ostatniego miesiąca ceny ropy naftowej wzrosły o 14 proc., a od początku roku podrożała ona o 33 proc. Tymczasem paliwa do prywatnych środków transportu podrożały od stycznia do maja tylko o 6,1 proc., a benzyny – tylko o 4,2 proc. Wzrost cen ropy naftowej to głównie efekt porozumienia państw OPEC i kilkunastu innych producentów ropy, w tym Rosji, w sprawie ograniczenia produkcji o 1,2 mln baryłek dziennie. Na początku lipca zostało ono przedłużone na kolejnych dziewięć miesięcy, a uczestniczące w nim państwa podpisały umowę o stałej współpracy.

– Na pewno zaskakujące jest to, że ceny paliw nie rosną tak szybko jak rosły w latach poprzednich, ale to jest raczej konsekwencja tego, co dzieje się poza Polską. Natomiast ceny ropy naftowej, a podążające za tym również ceny paliw, mogą być w jakiś sposób ograniczane przez rząd, bo tu możliwe jest wycofanie się z pewnych opłat, które są w cenie paliwa –tłumaczy Artur Walasik. – Jeżeli w dłuższej perspektywie będziemy mieli do czynienia z jakimiś politycznymi zawirowaniami, to te ceny przełożą się również na ceny dóbr konsumpcyjnych.

Previous Polskie firmy bardzo powoli przekonują się do inwestycji na Czarnym Lądzie
Next Z bloków i budynków użyteczności publicznej będą znikać bariery architektoniczne

Może to Ci się spodoba

Analizy surowców 0 Comments

Nie będzie dodatkowego spotkania OPEC – ropa dalej tanieje

Notowania ropy WTI dzisiaj po raz kolejny zeszły poniżej poziomu 90 USD za baryłkę. Stronę podażową na tym rynku wspiera obfitość ropy naftowej na świecie. Obecnie oczy inwestorów są zwrócone

Analizy surowców 0 Comments

Dobry początek miesiąca na rynku miedzi – raport surowcowy

Miniony tydzień na rynkach towarowych zakończył się na czerwono. Indeks CRB zanotował w piątek spadek o 0,61% do poziomu 305,48 pkt. Zniżkowały notowania surowców energetycznych, większości metali (znów pozytywnie wyróżnił

Analizy surowców 0 Comments

Coraz więcej miedzi z Indonezji na globalnym rynku – raport surowcowy

Końcówka minionego tygodnia – a tym samym, minionego miesiąca – była na rynkach towarowych dniem przewagi koloru zielonego. Indeks CRB zakończył piątkową sesję wzrostem o niemal pół procenta do poziomu

0 Comments

Brak komentarzy!

You can be first to comment this post!

Zostaw odpowiedź